2014/07/14

Pierwsze wrażenia: Sword Art Online II

Zgodnie z zapowiedziami dzisiaj recenzja trochę lepszego anime, mianowicie drugiego sezonu Sword Art Online. Przed premierą byłem uprzedzony co do tego tytułu. W praktyce anime wybroniło się.

Recenzja anime Sword Art Online 2 (2014). Studio A-1 Pictures.
FABUŁA
Kontynuacja growych przygód Kazuto, będąca adaptacją piątej i szóstej części powieści Rekiego Kawahary pt. ,,Phantom Bullet”. Tym razem główny bohater zostanie wciągnięty w grę typu FPS, w której pod pseudonimem Gary Stu ruszy śladem tajemniczego mordercy.
Jeśli mam być szczery to recenzując produkcję po pierwszym odcinku nie zostawiłbym na niej suchej nitki. Był to epizod monotonny, na każdym kroku odwołujący się do wątków z prequelu, a gdy już wracał na właściwe tory to akcja sprowadzała się do umizgów Kazuto i Asuny w realnym życiu (trochę upierdliwe, zwłaszcza w tytułach akcji traktujących jednak o grach MMO). W pierwszym odcinku tylko dwie sceny były wartościowe z perspektywy głównej historii – ta ukazująca anonimowego mordercę i kolejna, w której Kazuto dowiaduje się o tajemniczych zgonach w sieci. To niewiele biorąc pod uwagę całą masę nieznośnych i niepotrzebnych dialogów. Jakość drugiego odcinka jest zauważalnie wyższa, przywracając mi wiarę w anime. Nie jestem pod wrażeniem, ale akcja była wciągająca równie mocno, jak w przypadku pierwszego sezonu. Ostatni epizod w głównej mierze poświęcony był przyszłej towarzyszce Kazuto, Shino Asadzie i – rzecz jasna – mechanizmom rządzącym grą Gun Gale Online (nawiasem mówiąc dlaczego anime nadal nazywa się Sword Art Online?). Ciężko cokolwiek powiedzieć o głównej bohaterce. Spodobał mi się design postaci, ale po dialogach wnioskuję, że jej historia pełna będzie kiczu (skrywana traumatyczna przeszłość, powód grania w GGO etc.). Przejechałem się na pierwszym odcinku, dlatego powstrzymam się od wyrokowania w sprawie tej postaci.

Oprócz Shino i gromady starych bohaterów trzeba wspomnieć o sprawcy całego zamieszania w grze. ,,Death Gun,, to avatar animowanego gracza, który zabijając postać w grze uśmierca ją także w realnym życiu. Wizerunek tej postaci jest według mnie przeciętny. Przyczepiłbym się wyglądu, ale przebija go żałosny monolog, który bohater wygłosił na początku pierwszego odcinka.

O fabule. Już w zapowiedziach wspomniałem, że nie podoba mi się koncepcja, w której rządowe agendy płaszczą się przed nastolatkiem, aby ten wykrył sprawcę tajemniczych morderstw. To mało realistyczna sytuacja, ale rozumiem, że anime skierowane jest do nastolatków, którzy chcą identyfikować się z bohaterami swojego wieku. Zaletą bieżącego sezonu jest nowe uniwersum, tym razem usadzone w grze typu FPS. Oprócz Gun Gale Online akcja anime przeniosła się także do dwóch poprzednich gier fantasy (w drugim odcinku wstawki te nie burzyły klimatu sci-fi).

Drugi odcinek w moich oczach uratował tę serię. Moim zdaniem tegoroczny sezon dorównuje poziomem poprzedniej części. Za większy ubytek uznam ilość nowych postaci – zapewne zmieni się to wraz z rozwojem akcji. Drugi sezon Sword Art Online nie zdominował lata, ale jest całkiem udanym uzupełnieniem do głównych produkcji.

WSTĘPNA OCENA
6/10

Recenzja anime Sword Art Online 2 (2014). Studio A-1 Pictures.

Recenzja anime Sword Art Online 2 (2014). Studio A-1 Pictures.

Recenzja anime Sword Art Online 2 (2014). Studio A-1 Pictures.

Recenzja anime Sword Art Online 2 (2014). Studio A-1 Pictures.

Recenzja anime Sword Art Online 2 (2014). Studio A-1 Pictures.

1 komentarz:

  1. Ja po dwóch odcinkach jakoś niewiele umiem stwierdzić, pozostało mi czekać na dalsze odcinki. Ale mam nadzieję, że seria nie zejdzie na psy i będzie trzymać swój poziom.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za aktywne uczestnictwo w życiu Visual bushido.

Pisząc komentarz pamiętaj o kulturze oraz poprawności języka. Niestosowanie się do tych zasad, spam oraz pisanie kilku komentarzy pod rząd grozi ich usunięciem.