2014/04/30

Pierwsze wrażenia: Mushishi: Zoku-Shō

O Mushishi padło już wiele słów i nie sądzę, aby moja krótka recenzja wniosła coś więcej w dyskusji na temat tego anime. Opinie te zwykle są pochlebne i nawet tak wybrednemu widzowi jak ja nie pozostaje nic innego jak utrzymać tę tendencję.

Recenzja anime Mushishi: Zoku-Shō (2014). Studio Artland.
FABUŁA
Czołową postacią w anime jest Ginko, który podróżuje w celu zrozumienia praw natury i swojego miejsca na świecie. Pomóc mają mu w tym badania nad mushi – mistycznymi stworzeniami z pogranicza fauny i flory. Charakteryzują się one różnorodnością form i właściwości, a niektóre z nich oddziałują na świat ludzki. Ginko kontynuując swą podróż poznaje ludzi, ich historie, a także usuwa negatywne skutki działalności mushi.
Anime należy do gatunku fantastyki i to tej lżejszej – wielowątkowej, bez zawiłej fabuły. Nie oznacza to jednak, że produkcja jest pozbawiona sensu, płytka i trąci kiczem. Chociaż większość postaci poznajemy przelotnie, charakterologicznie wydają się spójne a motywy, którymi się kierują, logiczne. O ile historie epizodycznych bohaterów można uznać za przejrzyste, o tyle postać Ginko od czasów pierwszego sezonu nadal jest nieodgadniona – przynajmniej dla niezaznajomionych z mangą. O ile dobrze pamiętam, w prequelu tylko jeden obszerniejszy wątek traktował o jego przeszłości – liczę na to, że i w bieżącym sezonie scenarzysta pozwoli sobie na małą retrospekcję.

Od strony wizualnej anime zgodnie z moimi oczekiwaniami kontynuuje passę tegorocznego odcinka specjalnego pt. ,,Hihamukage” (staranna kreska, stonowane barwy). Także muzyka zachowała swój dotychczasowy klimat – prawdę mówiąc, nie wyobrażam sobie krzykliwej ścieżki dźwiękowej w tym anime.

Za plus serii uważam luźne podejście do japońskiego folkloru tj. pozbawione zbędnych odniesień do historii i mitologii tego kraju. Będące przedmiotem badań Ginko mushi nie są kolejnymi strzygami ze wschodnich opowiadań, a raczej bardzo materialnymi wytworami przyrody. Taka wizja bezosobowej natury mnie bardzo urzekła (przypomina nieco wizerunek przyrody przedstawiony w Mononoke Hime).

Drugi sezon Mushishi jest bardzo dobrą kontynuacją serii zapoczątkowanej w 2005 roku. Wartości anime dodaje fakt, że coraz mniej na rynku produkcji, które nie muszą epatować roznegliżowanymi lolitami, aby zakamuflować mierną fabułę. Warto obejrzeć zarówno bieżący sezon jak i jego prequel – kolejność nie ma w tym przypadku większego znaczenia.

WSTĘPNA OCENA
7.5/10

Recenzja anime Mushishi: Zoku-Shō (2014). Studio Artland.

Recenzja anime Mushishi: Zoku-Shō (2014). Studio Artland.

Recenzja anime Mushishi: Zoku-Shō (2014). Studio Artland.

Recenzja anime Mushishi: Zoku-Shō (2014). Studio Artland.

Recenzja anime Mushishi: Zoku-Shō (2014). Studio Artland.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za aktywne uczestnictwo w życiu Visual bushido.

Pisząc komentarz pamiętaj o kulturze oraz poprawności języka. Niestosowanie się do tych zasad, spam oraz pisanie kilku komentarzy pod rząd grozi ich usunięciem.