2014/03/22

Pierwsze wrażenia: Noragami

Motyw walki pomiędzy ,,strażnikami ludzkości” a demonami z japońskiego folkloru wydawałby się wyeksploatowanym pomysłem, gdyby nie jesienna premiera całkiem interesującego Kyōkai no Kanata. Lukę po nim w pewnym stopniu wypełnia produkcja z bieżącego sezonu, mianowicie opisywane dzisiaj Noragami.

Recenzja anime Noragami (2014). Studio Bones.
FABUŁA
Czołową postacią w anime jest Yato, pomniejsze bóstwo, które zadowala się najdrobniejszymi pracami, aby zarobić na swoją pierwszą świątynię. Podczas jednego z powierzonych mu zadań przyczynia się do potrącenia przez ciężarówkę przypadkowej dziewczyny. Chociaż Hiyori uchodzi z życiem, na wskutek wypadku zdarza jej się oddzielać duszę od ciała. Dziewczyna zleca kłopotliwemu bóstwu rozwiązanie problemu, przy okazji pomaga mu wywiązywać się z kolejnych zadań.
Opisywane anime nie należy do grona ambitniejszych tytułów, o co można było podejrzewać produkcję już na etapie zapowiedzi. Mimo to poczułem pewien zawód. Seria rozrywkowa nie musi cechować się tandetną historią, płytkimi postaciami oraz suchym poczuciem humoru. Pod tym względem Noragami znacząco odbiega od Kyōkai no Kanata, o którym nie mam najlepszego zdania, ale seria broni się co najmniej intrygującą fabułą.

Po pierwszych odcinkach z anime wyłania się trio głównych postaci – wspomniani już Yato i Hiyori, a także Yukine. Pierwszy bohater zrywa ze stereotypem tradycyjnego pełnego powagi bóstwa. Yato jest lekkomyślnym marzycielem, jego kompanka natomiast przeciętną nastolatką, której nieszablonowość twórcy anime starali się podkreślić przez przypięcie bohaterce łatki miłośniczki MMA. Yukine jest postacią, która dopiero w następnych odcinkach dołącza do opisanej pary, dlatego pominę jej szczegółową charakterystykę – powiem jedynie tyle, że dzieciak irytuje mnie najbardziej. Podsumowując, do piątego epizodu (to już połowa serii, dlatego nie zwiastuję większych zmian) złożoność czołowych postaci jest na poziomie mielizny.

Pod względem technicznym seria nie zaskakuje. Graficznie anime nie razi większymi niedociągnięciami, chociaż ciężko chwalić twórców takich anime jak Evangelion czy Eureka Seven AO za jakość animacji.

Dzisiejszy tekst nie jest długi, ale moim zdaniem produkcja nie jest warta zadania sobie trudu napisania prawdziwej recenzji. Śledząc zapowiedzi nie oczekiwałem po tym tytule czegoś wyjątkowego, mimo to po cichu liczyłem na lekką historię i ciekawe walki – okazało się, że zbyt wiele wymagałem od tej serii akcji. Podsumowując, Noragami to kolejna nic nie wnosząca do życia produkcja, która choć sprawia wrażenie dynamicznej to ogląda się ją topornie.

WSTĘPNA OCENA
5.5/10

Recenzja anime Noragami (2014). Studio Bones.

Recenzja anime Noragami (2014). Studio Bones.

Recenzja anime Noragami (2014). Studio Bones.

Recenzja anime Noragami (2014). Studio Bones.

Recenzja anime Noragami (2014). Studio Bones.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za aktywne uczestnictwo w życiu Visual bushido.

Pisząc komentarz pamiętaj o kulturze oraz poprawności języka. Niestosowanie się do tych zasad, spam oraz pisanie kilku komentarzy pod rząd grozi ich usunięciem.