2013/10/18

Pierwsze wrażenia: Yowamushi Pedal

Recenzja anime Yowamushi Pedal (2013).

Powoli zbliżamy się do końca podsumowań jesiennego sezonu. Jak wiadomo, obfituje on w produkcje mniej lub bardziej związane z tematyką sportu. Część z nich to długo oczekiwane kontynuacje takie jak Hajime no Ippo i Kuroko's Basketball. Pojawili się także nowicjusze, z których najwyżej oceniam Yowamushi Pedal.

Fabuła sprowadza anime do standardowego shounenu. Sakamichi Onoda jest niezdarnym „otaku”, który właśnie rozpoczyna naukę w szkole średniej. Pasja, którą jest krajowa popkultura, jest dla niego na tyle ważna, że oszczędza na nowe gadżety jeżdżąc rowerem, zamiast podróżując komunikacją miejską. Niestety dla niego, w liceum nie istnieje klub związany z jego zainteresowaniami – postanawia go wskrzesić, jednak nowo-poznani rówieśnicy są bardziej zainteresowani jego jazdą na rowerze, niż mangą i anime. Dzięki znajomym nieświadomy własnych umiejętności Sakamichi wkracza w kolarski świat.

Anime okazało się dla mnie sporym zaskoczeniem i tym samym najlepszym sportowym tytułem jesieni (tak, Hajime no Ippo oceniam wysoko, ale obecny sezon jest dla mnie profanacją). Już na wstępie powiem, że warto się za to anime zabrać.

Trochę argumentacji. Historia trąci prostotą (w dobrym tego słowa znaczeniu), jaka zwykle cechuje tytuły akcji. W pierwszym odczuciu anime wydawało się być mocno dziecinne (za sprawą głównego bohatera – bardziej jego designu, niż charakteru). Po drugim epizodzie sądzę jednak, że nieporadność tej postaci i podkreślający ją żałosny wygląd doskonale pasują do koncepcji „od zera do mistrza”. Naszą niedojdę w głównej mierze otaczają postacie trenujące kolarstwo. Jedną z nich jest Shunsuke, typowe emo-bożyszcze wśród nastolatek, które w Sakamichim zaczyna dopatrywać się szosowego rywala (nawiasem mówiąc, relacja między bohaterami przypomina mi tę z Hajime no Ippo między Miyatą a Makunouchim). Z tłumu wybija się również Miki, cukierkowata miłośniczka rowerów, która swoim sangwinicznym usposobieniem zachęca Sakamichiego do kolarstwa.

Nie przedłużając, anime oglądam i nie żałuję. Pomijając drugi sezon Kingdom (opinia o pierwszym sezonie) jest to obecnie jedyny tytuł, którego z niecierpliwością wyczekuję każdego tygodnia. Jeśli chodzi o stronę techniczną anime, dobrze obrazują to poniższe zrzuty. Moim zdaniem, jak na tytuł akcji, graficznie anime prezentuje się naprawdę dobrze.

Kadry z anime
Recenzja anime Yowamushi Pedal (2013).
Recenzja anime Yowamushi Pedal (2013).
Recenzja anime Yowamushi Pedal (2013).
Recenzja anime Yowamushi Pedal (2013).
Recenzja anime Yowamushi Pedal (2013).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za aktywne uczestnictwo w życiu Visual bushido.

Pisząc komentarz pamiętaj o kulturze oraz poprawności języka. Niestosowanie się do tych zasad, spam oraz pisanie kilku komentarzy pod rząd grozi ich usunięciem.